dowodzący 'Meduzą'

Posty oznaczone jako ‘wybory’

O wartości władzy, a konkretniej parlamentu

In Uncategorized on Kwiecień 8, 2010 at 8:29 am

Ile warta jest władza w RSiT? Można by się spodziewać, że tyle ile ktoś otrzyma głosów w wyborach. Jednak często liczba głosów uzyskanych w wyborach nie stanowi ani o tym co robi ani o tym jak robi “zwycięzca”. Dzisiaj nie będę skupiał się na urzędzie prezydenta, bo teraz to już raczej kwestie historyczne powoli, a nie polityczne. Natomiast skupię się na Izbie Narodów. Marudzi Minister Trydencki, że nie ma kampanii. Faktycznie ma rację, ale czemu nie ma kampanii? W końcu chętni są….

No właśnie to dobre pytanie. Po pierwsze zauważyłem, że Prezydent Potocki nie publikując długiego Expose zapoczątkował pewien trend. Otóż teraz każdy niemal kandydat także stwierdził, że to nie od programu zależy. Jest jednak mała różnica, po pierwsze Prezydent Potocki jest już Prezydentem, po drugie Prezydent Potocki wprost odniósł się do swojego konkretnego przecież programu wyborczego. Natomiast kandydaci do Izby Narodów chyba chcieli być jeszcze bardziej modni niż Prezydent i postanowili w ogóle, programów nie dawać – bo i po co?

Tutaj pojawia się problem. Wielu z kandydujących do IN jest zdania, że bez sensu pisać długie programy niemożliwe do realizacji. Tylko dlaczego więc nie napiszą krótszych programów, które można by zrealizować? Mogę podejrzewać, że się po prostu im nie chce. Ale tak na prawdę obecnie po prostu nie mają oni pomysłu na władzę ustawodawczą – i to wynika “krótko” z ich programów. Faktycznie “działania zależą od sytuacji” jednak parlament powinien realizować też wyższe zadania, niż głosowanie “za” lub “przeciw” ustawom rządowym – jednak chyba zbyt wiele wymagam.

W związku z brakiem programów i brakiem chęci rywalizacji kampanii nie było. Kandydaci nie zamierzają się bić, bo po pierwsze na jakiej podstawie (nie ma programu), po drugie po co i o co? Wystarczy zdobyć 2 głosy, nawet nie 2! Można iść po linii najmniejszego oporu…. Powiedzmy sobie szczerze stanowisko przedstawiciela Izby Narodów pozbawione jest wartości – co widać. Każdy łatwo może w niej zasiadać, a więc nie trzeba się ‘fess” starać… Gdyby liczba była limitowana to inaczej by to wyglądało. Natomiast dziwi mnie też, że stanowisko to pozbawione jest jakiejś odpowiedzialności. Głosuje się w IN jak się chce bez odpowiedzialności. Tutaj pomysł Liberum Veto wydaje mi się przedni, tylko jak go zrealizować?

W mikronacji aktywność napędza najbardziej polityka. Dopóki z polityką nie zrobimy porządku dopóty po prostu aktywność będzie śmieszna. Raz wysoka na 200 postów, raz niska na 50! A przecież politycy, wszyscy którzy kandydują, wszyscy którzy są we władzach powinni być odpowiedzialni za aktywność, powinni dzień w dzień realizować jakieś pomysły i akcje – tak wygląda normalna polityka…

Marcel Hans

Ludzie to nie wina ustroju

In Uncategorized on Kwiecień 8, 2010 at 8:28 am

Zgodnie z modnymi teraz trendami w polityce i społeczeństwie: socjalizm mikronacyjny, pragmatyzm mikronaycjny, kosmopolityzm, ja jestem wierny mojemu minimalizmowi dziennikarskiemu.
Więc drodzy Państwo mimo, że wybory trwają na forum RSiT panuje grobowa i żałobna cisza. Jedyne co mnie rozśmiesza i powoduje uśmiech to różowy neonik obwieszczający wybory. Czuję się dziś, jakbym przemierzał wielkie miasta inkaskie i azteckie, gdzie są olbrzymie domy, a nie ma mieszkańców.
Nie chcę czepiać się znowu wyborów, bo jak ich nie ma to jest źle, a jak są to też nie jest za dobrze, coraz bardziej dźwięczą mi w głowie, jak kostki lodu, słowa Zenka: “ludzie to nie wina ustroju”. Wczoraj M. napisał tekst w GG, że jesteśmy silnym i dynamicznym państwem, więc trzymajmy poziom.
A może znowu tragizuję? :|

Z poważaniem,
ATP.

Minimalizm

In Uncategorized on Kwiecień 5, 2010 at 7:56 pm

Nie lubię pisać długich artykułów, ale za to wspaniale umiem pisać teskty krtytckanckie, czasem krytyczne. Jaki będzie ten zdecydujcie sami.

- Wybory, wybory i wybory. Mamy nowego prezydenta i wcieprezydenta, i mamy też obywateli, i mamy też znowu kryzys. Nienawidze już tego słowa, za każdym razem, gdy je wymawiam, czuję jak krew wzbiera w mych skroniach i podnosi mi się ciśnienie. Zastąpmy słowo kryzys słowem K.
- K. nie daje nam żyć, parę postów się pojawia, ale dobrze, że są. Osobiście myślałem, że wybory przełamią kryzys, ale nie. Nadal trwamy, jak żołnierzyk przemieniony w taterską górę. Chyba lubimy wegetować, jak warzywa, lubimy żalić się i narzekać.
- Dla zabawy powiem wam, że do dziś jest termin zgłaszania kandydatur do IN i nikt się nie zgłosił.

Z miminalistycznym pozdrowieniem,
Wasz AT.
Adrian Trydencki

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.